X

Przeglądarka, której używasz nie jest w pełni kompatybilna

Niektóre funkcje mogą działać nieprawidłowo. Proponujemy zainstalować jedną z popularnych przeglądarek internetowych, ewentualnie użyć uproszczoną wersję strony Fortuny.

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Aby uzyskać więcej informacji, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Cookies. Ok

Aby wykorzystać wszystkie możliwości oraz funkcje, należy włączyć Javascript. Instrukcje

Zakłady
Ligi
Oferta - data
Oferta - dyscyplinami

Oferta wg kursu

1.01.
1.5

Michał Pol: Euro U21. Polska – Szwecja

19. czerwca 2017 22:45

Zapowiedzi

19.10.2017

Więcej zapowiedzi
ekspert pol michał

Zachłysnięci sukcesami reprezentacji Polski Adama Nawałki, która idzie przez eliminacje MŚ w Rosji jak burza i ma za sobą udane Euro 2016, już zapomnieliśmy o klątwie towarzyszącej występom Polaków na wielkich turniejach. Klątwie o „meczu o zwycięstwo, o wszystko i już tylko o honor”. Niestety nasza młodzieżówka kiepskim spotkaniem przeciwko Słowacji w meczu otwarcia mistrzostw Europy do lat 21 boleśnie nam o tym przypomniała. Nasi mimo świetnego początku i gola Patryka Lipskiego, z czasem okazali się o klasę gorsi od lepiej zorganizowanych rywali, przy których wyglądali jak niezgrana ze sobą zbieranina. I o klasę gorszych umiejętnościach.

Słowa Krystiana Bielika, za które co prawda przeprosił i trochę się z nich wycofał, że „gra w pierwszym meczu była taka, jaka jakość treningów”, obnażyły brak atmosfery w drużynie i zjednoczenia szatni we wspólnym celu. Nawet jeśli zawodnik Arsenalu ma rację krytykując metody trenera Marcina Dorny, powinien zaczekać z tym do końca turnieju). Ale też można rozumieć frustrację rezerwowego, który jest w rytmie meczowym, podczas kiedy selekcjoner wystawił aż pięciu zawodników grających w końcówce sezonu albo mało, albo wcale jak Dawidowicz, Jach, Lipski, Kapustka czy Stępiński.

Mecz Szwedami zaiste urósł do rangi spotkania „o wszystko”, czyli o to, żeby w ostatnim grupowym mecz z Anglią bić się jeszcze o awans. Łatwo nie będzie, bo naszych rywali po bezbramkowym remisie z Anglikami również urządza tylko zwycięstwo. Ciężko przewidzieć scenariusz tego spotkania, ponieważ skład drużyny Dorny mocno będzie się różnić od tego, który przegrał ze Słowakami. Po pierwsze do zespołu wraca Dawid Kownacki, któremu występ w pierwszym spotkaniu uniemożliwiły... kartki jakie zarobił w reprezentacji U-19 przed rokiem (co jest absurdem, ponieważ nie przeszkodziłyby mu zagrać w reprezentacji Nawałki).

Po drugie na pewno zabraknie Bartosza Kapustki, który nie dość, że po miesiącach grzania ławy (bądź trybun) w Leicester słabo wypadł ze Słowacją, to jeszcze uszkodził staw skokowy. W jego miejsce najprawdopodobniej zagra skrzydłowy Ruchu Chorzów, Łukasz Moneta, który już w piątek dał dobrą zmianę, spisując się znacznie lepiej niż Kapustka. Ma za sobą cały sezon Ekstraklasy, w którym zaliczył 3 gole i 5 asyst, i akurat do niego pretensji o spadek mieć nie można.

Nie zdziwię się też jeśli od pierwszych minut zagra Krystian Bielik. Trener Dorna pokaże po pierwsze, że najważniejsze jest nie jego ego, ale dobro drużyny, zwłaszcza że Dawidowicz nie zachwycił. Poza tym lepiej powiedzieć zawodnikowi: „krytykowałeś, to teraz sam pokaż” niż wyrzucać go z kadry. Ci którzy oglądali jego treningi w Arłamowie mówią, że 19-letni zawodnik Arsenalu, który ostatnie pół roku spędził w Birmingham City, prezentował się bardzo dobrze.

Z przecieków wynika też, że Dorna dokona zmiany w bramce. Przeciwko Słowacji Jakub Wrąbel nie potwierdził niestety opinii, że jest bramkarzem o stalowych nerwach. Nie ma co robić z niego „kozła ofiarnego”, bo w sumie nie zawinił żadnej z dwóch bramek. Ale też zdecydowanie nie był ostoją spokoju. Kilka razy przytrafiły mu się „elektryczne” interwencje. Bartłomiej Drągowski grał w tym sezonie co prawda dużo mnie, ale jego talent jest doskonale znany. Być taktyczne treningi bramkarskie w Serie pozwoliły mu się rozwinąć w podobnym stopniu co Wojtkowi Szczęsnemu i Łukaszowi Skorupskiemu.

Nawet taka rewolucja w składzie nie sprawi jednak, że Polska będzie faworytem w starciu ze Szwedami. Nadal będą nim broniący tytułu rywale, którzy nie poniosła porażki w ostatnich 11 meczach o punkty. Zobaczymy jak drużyna Dorny poradzi sobie z presją większą nawet niż w meczu otwarcia, bo ze świadomością, iż brak wygranej oznacza, że w Kielcach z Anglikami zagrają już tylko „o honor”.

Autor: Michał Pol, redaktor naczelny Przeglądu Sportowego.

Kursy na to spotkanie dostarcza FORTUNA - LEGALNY BUKMACHER

Oferta kursowa:
Zakłady LIVE
Piłka nożna » Premier League

Dodany: 19. czerwca 2017 22:45

Nowy komentarz
8-) :-& :-/ c[] ;-) *bomb* *box* *broken* *cafe* :,-(
*idea* :-D *love* *$* *poo* :-( :-O :-! :-) :-P
Brak komentarzy