X

Przeglądarka, której używasz nie jest w pełni kompatybilna

Niektóre funkcje mogą działać nieprawidłowo. Proponujemy zainstalować jedną z popularnych przeglądarek internetowych, ewentualnie użyć uproszczoną wersję strony Fortuny.

Aby wykorzstać wszystkie możliwości oraz funckje, należy włączyć Javascript. Instrukcje

Zakłady
Ligi
Oferta - data
Oferta - dyscyplinami

Oferta według czasu

Oferta wg kursu

1.01.
1.5

Złota piłka

16. wrzesień. 2013 13:18

Więcej zapowiedzi
pilka_nozna_001

Im bliżej końca roku, tym coraz więcej emocji budzi sprawa wyboru najlepszego piłkarza świata. Jak pokazuje historia, udane występy w najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywkach piłkarskich Europy nie zawsze wpływały na wyniki głosowania. Jak będzie tym razem?

W 1993 roku żadnego z uczestników finału Olympique Marsylia – Milan, utworzonej kilka miesięcy wcześniej Ligi Mistrzów, nie było nawet w czołowej piątce plebiscytu organizowanego przez magazyn France Football. Zdecydowanie wygrał wówczas Roberto Baggio z Juventusu. Rok później wyróżnienie przypadło Christo Stoiczkowowi z Barcelony, która w finale została rozbita przez Milan 0:4. Nikt jednak nie miał wątpliwości, że nagrodę Bułgar przede wszystkim wypracował sobie w czasie mundialu w USA, gdzie dość nieoczekiwanie doprowadził swoją reprezentację do czwartego miejsca na świecie.

Bardziej łaskawy, jeśli chodzi o docenienie osiągnięć z Champions League, okazał się 1995 rok. Dosyć pewnie plebiscyt wygrał George Weah z Milanu, który w finale uległ Ajaxowi Amsterdam. Holenderski zespół mógł się jednak pochwalić aż dwoma gwiazdorami w pierwszej piątce: Jarim Litmanenem i Patrickiem Kluivertem. Rok później Ajax przegrał w finale z Juventusem, ale tym razem grono finalistów w ścisłej czołówce reprezentował jedynie Alessandro Del Piero (4. miejsce). Głosowanie zdominowali bohaterowie Euro, na czele ze zdobywcą Złotej Piłki – Matthiasem Sammerem, który kilka miesięcy wcześniej błyszczał w obronie niemieckiej „złotej” jedenastki.

W maju 1997 roku w finale Ligi Mistrzów ekipa Borussii pokonała Juventus, ale na ceremonii wręczenia Ball d’Or najwięcej powodów do zadowolenia miał Ronaldo z Interu. Spośród finalistów jedynie Zinedine Zidane z Juve uplasował się w czołowej piątce. Sezon później „Zizou” odebrał prestiżową statuetką, ale o przesądziło o tym mistrzostwo świata z Francuzami, a nie przegrany finał Champions League z Realem. W 1999 roku po niezapomnianym finale z Bayernem najlepszym europejskim klubem został Manchester United. Marzenia Davida Beckhama o Złotej Piłce rozwiał jednak Rivaldo z Barcelony. Nikt inny z finalistów nawet nie znalazł się w „sztandarowej” piątce.

Dopiero w 2000 roku triumfator Ligi Mistrzów doczekał się po kilku miesiącach tytułu najlepszego zawodnika Europy. Taki zaszczyt spotkał Luisa Figo z Realu i to niezależnie od tego, że jego Portugalia podczas mistrzostw Starego Kontynentu nie weszła nawet do finału. Sezon później bliski szczęścia był Oliver Kahn z Bayernu, ale zwycięstwo nad Valencią w wielkim finale wystarczyło jedynie do 3. miejsca. Elektorzy wyżej ocenili bowiem Michaela Owena z Liverpoolu i Raula Gonzaleza z Realu.

W 2002 roku wybierający nie mieli rozterek, co bardziej uhonorować – postawę w klubie czy w kadrze. Real był najlepszy w Lidze Mistrzów, Brazylia – na mundialu w Azji, a obie drużyny reprezentował niesamowity Ronaldo. Co ciekawe, niewiele brakowało, aby wyróżnienie trafiło do Roberto Carlosa – jego kolegi z drużyny narodowej i klubowej. Czwartą liczbę głosów otrzymał jeszcze jeden gwiazdor Realu – Zinedine Zidane. W następnym roku w finale Milan pokonał po karnych Juventus, ale to Pavel Nedved z Juve otrzymał najcenniejsze indywidualne wyróżnienie. Paolo Maldini i Andrij Szewczenko musieli się zadowolić lokatami numer 3 i 4.

W roku 2004 ponownie okazało się, że dojście do finału Champions League nie gwarantuje żadnych personalnych zaszczytów. Ani z Porto, ani z Monaco żaden zawodnik nie trafił do najlepszej piątki. Spośród Greków, nowych mistrzów Europy, znalazł się tam tylko Theodoros Zagorakis. Ze statuetką do zdjęć pozował za to Andrij Szewczenko. W następnej edycji „Szewa” był 5., jako najlepszy z graczy Milanu, którzy w pamiętnym finale ulegli Liverpoolowi z Jerzym Dudkiem w bramce. Steven Gerrard, kapitan Anglików, uplasował się jednak „dopiero” na 3. pozycji, a całą zabawę wygrał Ronaldinho z Barcelony.

W 2006 roku Barcelona wygrała Ligę Mistrzów po meczu z Arsenalem, ale największe gwiazdy obu zespołów (odpowiednio Ronaldinho i Thierry Henry) zostały w wyborach zdystansowane przez włoskich mistrzów świata – Fabio Cannavaro i Gianluigiego Buffona. Rok później triumf w Lidze Mistrzów po raz trzeci poszedł w parze ze zdobyciem Ball d’Or. Tym razem dokonał tego Kaka, którego Milan wygrał w finale z Liverpoolem. Podobnie było w 2008 roku, kiedy Cristiano Ronaldo najpierw poprowadził Manchester United po puchar, a później sam odbierał indywidualną nagrodę (wyprzedzając m.in. całą koalicję hiszpańskich mistrzów Europy).

Od 2009 roku Złota Piłka co 12 miesięcy nieprzerwanie trafia do Lionela Messiego. Dwukrotnie wybór Argentyńczyka pokrył się ze zwycięstwem Barcelony w Lidze Mistrzów. W 2010 roku, kiedy w finale Champions League ekipa Interu pokonała Bayern, jedynym z finalistów w czołówce głosowania był Wesley Sneijder. Z kolei przed rokiem, gdy Chelsea w najważniejszym meczu sezonu ograła Bayern, całą pierwszą piątkę laureatów stanowili… zawodnicy z klubów hiszpańskich.

W 2013 roku finał Ligi Mistrzów był wewnętrzną sprawą klubów niemieckich. A jak będzie ze Złotą Piłką FIFA 2013? Według nas największe szanse na to trofeum ma ponownie Leo Messi. W zakładach specjalnych za każdą złotówkę postawioną na gracza Barcelony, w przypadku jego wygranej można dostać 2,25 zł. Jego najgroźniejszym konkurentem jest kolejny „wielki nieobecny” majowego finału na Wembley, czyli Cristiano Ronaldo. Za jego ewentualny triumf do wzięcia jest 4,5 złotego. Znacznie niżej stoją notowania najdroższego obecnie piłkarza świata Garetha Bale’a (20-1), Andresa Iniesty (25-1) oraz Radamela Falcao (30-1). Jeżeli najlepszym zawodnikiem globu zostanie wybrany Robert Lewandowski, za każdą obstawioną złotówkę otrzymamy ich 40. Ciekawe, co na to gwiazdy Bayernu, które w zarówno w Champions League, jak i w Bundeslidze, okazały się przecież lepsze od konkurentów z Dortmundu?

x
przejdź na www.efortuna.pl
true