X

Przeglądarka, której używasz nie jest w pełni kompatybilna

Niektóre funkcje mogą działać nieprawidłowo. Proponujemy zainstalować jedną z popularnych przeglądarek internetowych, ewentualnie użyć uproszczoną wersję strony Fortuny.

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Aby uzyskać więcej informacji, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Cookies. Ok

Aby wykorzystać wszystkie możliwości oraz funkcje, należy włączyć Javascript. Instrukcje

Zakłady
Ligi
Oferta - data
Oferta - dyscyplinami

Oferta wg kursu

1.01.
1.5

PBN7: Tomasz Adamek vs Solomon Haumono

24. czerwca. 2017 20:00

ekspert pol michał

Szczerze kibicuję Mateuszowi Borkowi, żeby po latach komentowania walk bokserskich sprawdził się w debiucie w roli promotora, a organizowana przez niego Polsat Boxing Night 7 okazała się sukcesem. Patrząc na uczestników jakich udało mu się zebrać, szanse są spore. Przede wszystkim ciężko byłoby o lepszą walkę wieczoru z udziałem Polaka niż pojedynek Tomasza Adamka z Solomonem Haumono. Obaj są niezwykle ciekawymi osobowościami zarówno w ringu jak i poza nim.

Polak, były mistrz świata dwóch kategorii wagowych (50-5, 30 KO) wraca z emerytury, którą ogłosił po kontrowersyjnej porażce z Erikiem Moliną w kwietniu zeszłego roku. Wbrew rodzinie i jak zapewnia, bynajmniej nie dla pieniędzy, ale z czystej pasji do boksu. I po to, żeby wygrać. Patrząc na jego mordercze przygotowania wierzę mu, kiedy twierdzi, że mimo 40 lat w metryce czuje się jakby miał o połowę mniej. Wszystko dzięki zabiegom odpowiedzialnego za przygotowanie fizyczne Jakuba Chyckiego, na współpracę z którym namówił go Borek. I zmianę trenera, bo 74-letniego Rogera Bloodwortha zastąpił 43-letni Gus Curren. Obaj zmusili Adamka do potwornego wysiłku, co można było śledzić dzięki filmikom wrzucanym do sieci przez promotora.

Jego rywal zwany australijskim królem nokautu (24-3-2, 21 KO), też jest człowiekiem po 40-stce i po przejściach. Jego życie wygląda jest scenariusz filmowy. Od dzieciństwa zmagał się z depresją. Wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo, ponoć pierwszy raz gdy miał siedem lat i ojciec, zresztą były bokser, w ostatniej chwili odebrał mu nóż. Depresję wyleczył... narkotykami. Jak sam opowiada, brał wszystko. Wpadał w ciągi, w trakcie których zaczynał od marihuany, potem upijał alkoholem, brał kokainę, po nich LSD lub amfę i tak w kółko. Z czasem zaczął produkować prochy, co łączył z byciem... zawodowym graczem w rugby. Wyrwał się z narkotycznego piekła, gdy dopadły go halucynacje. I zmienił życie o 180 stopni. Nawrócił się (głęboka wiara w Boga to zresztą coś, co łączy go z Adamkiem), skupił się na boksie, otworzył też z żoną ośrodek dla trudnej młodzieży z Redfern, ubogich przedmieść Sydney, gdzie sam się wychował.

Pod względem sukcesów i doświadczenia na ringu daleko mu do Adamka. Jest o centymetr wyższy, o kilkanaście kilogramów cięższy, na pewno silny fizycznie, ale nie tak szybki jak Polak. Nie może też się równać z Adamkiem jeśli chodzi o technikę. Jego największym atutem jest potężny cios prawej ręki. Jest też bardzo odporny na ciosy. Wie, że jego jedyną szansa na wygraną jest nokaut, zapowiada zresztą, że będzie do niego dążył.

Dlatego wydaje mi się, że Polak będzie raczej unikał ostrych wymian, żeby nie nadziać się na prawy prosty Australijczyka. Tym bardziej, że Haumono ma mniejszy zasięg rąk od niego. Wykorzystując lepszą pracę nóg i umiejętności techniczne Tomek będzie zapewne konsekwentnie kontrował i wypunktowywał rywala. I wygra ten pojedynek na punkty. Dla mnie jest faworytem, zwłaszcza że wygrana pozwoli mu znów włączyć się do walki o pas. A jak zapewnia „Góral” nie wraca z emerytury tylko na tę jedną walkę.

Ciekawie zapowiada się też walka Krzysztofa Głowackiego (26-1, 16 KO), ostatniego polskiego mistrza świata, który w ubiegłym roku stracił pas WBO kategorii junior ciężkiej na rzecz świetnego Ukraińca Ołeksandra Usyka, czego nie musi się wstydzić. Jego przeciwnikiem będzie niepokonany Turek Hizni Altunkaya (29-0, 17 KO), ale mam wrażenie, że właśnie teraz czeka go najtrudniejszy pojedynek w dotychczasowej karierze. Więc i w tej walce moim faworytem jest Polak.

Życzę Matiemu, żeby to było prawdziwie Nowe Rozdanie w polskim boksie, który patrząc na ostatni sukces KSW na Stadionie Narodowym musi ostro walczyć o odzyskanie znaczenia i renomy.

Autor: Michał Pol

Kursy na to spotkanie dostarcza FORTUNA - LEGALNY BUKMACHER

Oferta kursowa:
Zakłady LIVE

Nowy komentarz
8-) :-& :-/ c[] ;-) *bomb* *box* *broken* *cafe* :,-(
*idea* :-D *love* *$* *poo* :-( :-O :-! :-) :-P
Brak komentarzy