X

Przeglądarka, której używasz nie jest w pełni kompatybilna

Niektóre funkcje mogą działać nieprawidłowo. Proponujemy zainstalować jedną z popularnych przeglądarek internetowych, ewentualnie użyć uproszczoną wersję strony Fortuny.

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Aby uzyskać więcej informacji, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Cookies. Ok

Aby wykorzystać wszystkie możliwości oraz funkcje, należy włączyć Javascript. Instrukcje

Zakłady
Ligi

To nie domniemane Niemcy B, to jak zwykle faworyt

30. czerwca 2017 21:00

eksperci przemyslaw iwanczyk

Młoda niemiecka drużyna nie była faworytem Pucharu Konfederacji, ale z każdym meczem potwierdza swoją siłę i prze po tytuł. Jeśli dziś upora się z Meksykiem, zagra w finale z Chile, z którym w grupie mistrzowie świata zremisowali 1:1.

To, że forma Niemiec idzie w górę, widać gołym okiem. Mimo że przyjechali na Puchar Konfederacji bez największych gwiazd, a kilku potencjalnych reprezentantów z Serge Gnabrym na czele walczy w Polsce o mistrzostwo Europy do lat 21. Z zawodników, których z pewnością można spodziewać się w Rosji za rok na mundialu, są bramkarze Leno i Ter Stegen oraz Mustafi, Hector, Draxler i Kimmich. Zagadką pozostaje natomiast, kto z młodych ma na to szansę u trenera Joachima Loewa, biorąc pod uwagę ich wzrastającą formę. Jeszcze większą niewiadomą jest, w jakim składzie Niemcy zagrają dziś przeciwko Meksykowi w Soczi, i to od bramki począwszy. Po wygranym spotkaniu z Australią (3:2), Loew wymienił czterech podstawowych zawodników, po kolejnym meczu z Chile (1:1), szansę dostało dwóch kolejnych z debiutującym w kadrze Plattenhardtem na czele. Ostatnie spotkanie w grupie z Kamerunem Niemcy wygrali 3:1.

Aspiracje Niemców, by wygrać Puchar Konfederacji, potwierdzają sami piłkarze, m.in. kapitan Julian Draxler czy strzelec dwóch goli Lars Stindl. Obaj mówią jednym głosem: „nie przyjechaliśmy tu na wycieczkę”.

Dla niemieckich kibiców to dość istotne po tym, jak blado wypadł sezon dla klubów z tego kraju w europejskich pucharach. Zawiódł przede wszystkim Bayern Monachium, który odpadł w ćwierćfinale Ligi Mistrzów z Realem Madryt. Teraz mogą sięgnąć po dwa reprezentacyjne sukcesy w ciągu zaledwie kilku dni.

Meksykanie awansowali do półfinału po remisie z Portugalią (2:2) oraz zwycięstwach z Nową Zelandią (2:1) i Rosją (2:1). Dziś zagrają bez ważnych graczy: Carlosa Salcedo, Diego Reyesa i Andres Guardado. W przypadku dwóch pierwszych daje to szanse rywalowi w ofensywie, Guardado, który pauzuje za kartki, to z kolei osłabienie dla gry na skrzydłach.

Statystyka zdecydowanie jest po stronie Niemców, którzy w dwunastu dotychczasowych spotkaniach obu drużyny wygrali aż pięć razy, Meksyk tylko raz. Aż w sześciu meczach padł remis. Najbardziej zapamiętany bój obu reprezentacji miał miejsce w ćwierćfinale mundialu w Meksyku w 1986 r. Po dogrywce utrzymał się bezbramkowy remis, w karnych drużyna prowadzona przez Franza Beckenbauera wygrała 4:3. Na mistrzostwach świata we Francji w 1998 r. w 1/8 finału również wygrywali Niemcy (2:1). 12 lat temu obie drużyny zmierzyły się w Pucharze Konfederacji, wtedy o trzecie miejsce. Po dogrywce wygrali oczywiście Niemcy 4:3.

Prawdopodobne składy. Niemcy: Ter Stegen - Rüdiger, Mustafi, Süle - Kimmich, Can, Rudy, Hector – Goretzka, Draxler – Stindl.
Meksyk: Ochoa – Layun, Moreno, Araujo, Reyes – Guardado, Herrera, dos Santos – Jimenez, Hernandez, Vela.

Dodany: 30. czerwca 2017 21:00

Nowy komentarz
8-) :-& :-/ c[] ;-) *bomb* *box* *broken* *cafe* :,-(
*idea* :-D *love* *$* *poo* :-( :-O :-! :-) :-P
Brak komentarzy