X

Przeglądarka, której używasz nie jest w pełni kompatybilna

Niektóre funkcje mogą działać nieprawidłowo. Proponujemy zainstalować jedną z popularnych przeglądarek internetowych, ewentualnie użyć uproszczoną wersję strony Fortuny.

Nasza strona internetowa wykorzystuje pliki cookies (tzw. ciasteczka). Aby uzyskać więcej informacji, zachęcamy do zapoznania się z naszą Polityką Cookies. Ok

Aby wykorzystać wszystkie możliwości oraz funkcje, należy włączyć Javascript. Instrukcje

Zakłady
Ligi
Oferta - data
Oferta - dyscyplinami

Oferta wg kursu

1.01.
1.5

Euro siatkarzy: Aż pięciu równych kandydatów do podium. A gdzie jeszcze czarny koń?

Więcej zapowiedzi
siatkowka_me2017_dzien1

Nie ma chyba drugiego takiego czempionatu, w którym byłoby aż tyle zespołów aspirujących do medalu. Stawka jest tak wyrównana, że nawet przywilej gospodarza mistrzostw Europy, jakim cieszy się Polska, tylko w niewielkim stopniu zwiększa szanse. Zupełnie na chłodno, tylko na podstawie potencjału, czołowa trójka powinna wyglądać tak: Francja, Serbia i Polska.

Trudno przechodzi przez gardło, ale gdyby odrzucić emocje i oprzeć się tylko na faktach, biało-czerwoni nie są faworytem nawet w dzisiejszym meczu otwarcia na Stadionie Narodowym. Z tą samą ekipą i w tym samym miejscu biało-czerwoni rozpoczęli mistrzostwa świata przed trzema laty. Rozpoczęło się od efektownej wygranej 3:0 i złotym medalu na finiszu. Choć bardzo chcemy, trudno o analogie, bo ostatnie lata naszym przeciwnikom wyszły na lepsze.

Nawet nietypowe jak na siatkówkę miejsce rozgrywania meczu może nie dawać dodatkowego argumentu, bo przecież Serbowie już to przeżyli i nie będą atmosferą Narodowego totalnie zaskoczeni. Poza tym doświadczyli tego samego podczas turnieju finałowego tegorocznej Ligi Światowej, gdzie Polaków zabrakło. W ich składzie jest aż dziewięciu uczestników tamtego widowiska sprzed trzech lat, Polaków zaledwie pięciu i to w znakomitej większości rezerwowych tamtego spotkania. Generalnie Serbia to drużyna, którą nie dotknęły tak głębokie zmiany, jak pozostałe drużyny. Pozostał trzon drużyny, w wyjściowym składzie zmienili się tylko przyjmujący, sytuację też niewiele zmienia nieobecność jednej z gwiazd, znanego w Polsce Marko Ivovicia. W siatkówce, grze opartej na powtarzalności, to podstawa. Średnia wieku serbskiego zespołu to 27,5, co czyni go jednym z najbardziej doświadczonych w tych mistrzostwach. Polacy, pod nieobecność wracającego do pełni sił Mateusza Bieńka, mają średnią na poziomie 25,8. Niby niewiele, ale za to w wyjściowym składzie - poza libero Pawłem Zatorskim – nie ma gracza, który rozpoczynałby wspomniany mecz z 2014 r.

Nasza drużyna to wypadkowa wielu wydarzeń. Przede wszystkim rezygnacji z kariery reprezentacyjnej Mariusza Wlazłego oraz zakończenia karier przez Michała Winiarskiego czy Pawła Zagumnego. Kilku zawodników z drużyny Stephane’a Antigi (m.in. Marcin Możdżonek) nowy selekcjoner po prostu nie widzi. Mateusz Mika, a złotego mundialu trudno sobie bez niego wyobrazić, nie wrócił już nigdy do tamtej dyspozycji z powodów zdrowotnych.

Dziś sprawy w swoje ręce muszą wziąć ludzie, którzy indywidualnie są stworzeni, by osiągnąć sukces, ale zespołowo poza mistrzostwami świata nigdy im się to nie udało. Chodzi przede wszystkim o Bartosza Kurka, któremu rzucanie między pozycjami atakującego i przyjmującego nigdy nie wychodziło na dobre. Także rozgrywający Fabian Drzyzga będzie musiał wziąć sprawy w swoje ręce, nie oglądając się na ewentualną pomoc starszego kolegi (Zagumny). Kluczową postacią polskiej ekipy, nie tylko ze względu na strategiczną pozycję, jest bez wątpienia Michał Kubiak. Jest on bowiem emanacją waleczności całej grupy. Jeśli nieustraszony patrzy w oczy rywalom, koledzy idą za nim jak w dym. Jeśli spuszcza głowę, a dzieje się to niezwykle rzadko, robi to cały zespół.

Mecz otwarcia zapowiada się jako niezwykłe starcie dwóch strategów w sensie ścisłym. Obaj selekcjonerzy – Ferdinando de Giorgi oraz Nikola Grbić – to byli rozgrywający swoich narodowych reprezentacji (Włoch i Jugosławii, a później Serbii). Pierwszy z nich rozegrał w kadrze 330 meczów, drugi grał w niej aż 19 (!) lat. De Giorgi to trzykrotny mistrz świata, za to Grbić sięgnął z reprezentacją po złoto igrzysk olimpijskich w Sydney.

Kluczowe znaczenie w dzisiejszym spotkaniu będzie miała zagrywka. Przed trzema laty Serbowie bili z pola serwisowego mocno, zapominając, że w tak specyficznych warunkach, kiedy hulający po stadionie wiatr ma znaczenie, warto zaserwować przeciwnikowi tzw. flota. Polacy o tym pamiętali i gonili rywala zagrywką aż miło. Zwraca zresztą na to uwagę środkowy Serbów, znany z występów w naszej PlusLidze Srecko Lisinac, który już zapowiedział, że drugi raz razem z kolegami podobnego błędu nie popełnią.

W każdym spotkaniu z udziałem biało-czerwonych najczęściej górę bierze serce. Wszyscy chcieliby zwycięstwa naszych, ale tak łatwo nie będzie. Jestem niemal przekonany, że mecz nie skończy się w trzech partiach. Kto wygra? Tak po prawdzie, jak już wspomniałem, Polacy wcale nie są faworytem. Dodatkowo na obu drużynach będzie ciążyć presja związana z turniejową drabinką. Zakładając, że pozostali nasi grupowi rywale – Finlandia i Estonia – zdecydowanie odstają, dzisiejsze starcie zdecyduje najprawdopodobniej o tym, że przegrany będzie grał w barażach o ćwierćfinał (najpewniej z Bułgarią lub Słowenią), a w ćwierćfinale zmierzy się z Rosją, a więc kandydatem do podium.

To przedziwny turniej, ponieważ ma nawet pięć zespołów aspirujących do medalu. Obok wspomnianych Polski i Serbii są to oczywiście Francuzi, którzy bronić będą tytułu, są bezsprzecznie najlepszą europejską drużyną ostatnich lat, a ich kadra nie uległa w ostatnim czasie wielkim przeobrażeniom. Właściwie ubył tylko atakujący Antonin Rouzier, a na każdej pozycji i tak występują artyści w swoim fachu. Nie bez przyczyny, ktoś nazwał kiedyś Trójkolorowych Brazylią Europy, bo fenomenalną skuteczność łączą z niebywałą dokładnością oraz bliską absolutu grą w obronie. Wprawdzie Francuzom nie wyszły ostatnie igrzyska, ale znacznie lepiej czują się w europejskich czempionatach (to po finale z nimi Polska sięgnęła po jedyne złoto w 2009 r.).

W znacząco oinnej sytuacji są np. Włosi. Z ich wicemistrzostwa olimpijskiego w Rio pozostały jedynie wspomnienia, drużyna przeszła totalną rewolucję, zwłaszcza że zabraknie w Polsce dwóch największych armat na skrzydłach – pochodzącego z Kuby Juantoreny, który absencję tłumaczy sprawami rodzinnymi, oraz Ivana Zajcewa, który pokłócił się z federacją, w jakich butach ma występować…

Tradycyjnie już o podium marzą Rosjanie. Poza rozgrywającymi i atakującym zmieniło się u nich naprawdę wiele, można nawet powiedzieć, że popadli w mały kryzys. Bułgaria jak zwykle zgłasza aspiracje, ale to zespół tyleż nieobliczalny co chimeryczny.

Tym sposobem mamy aż pięciu kandydatów do podium. A gdzie czarny koń, który na pewno wyskoczy? W poprzednich mistrzostwach była to niespodziewanie lub nawet sensacyjnie Słowenia, która sięgnęła po srebro. Nie możemy zapominać także o stabilnych jak w każdym sporcie Niemcach, oni przecież lubią imprezy w Polsce, a na mundialu w 2014 r. odebrali brązowe medale.

Moje typy na dzisiejsze mecze:

Polska – Serbia 3:2

info mecz prawidłowy typ wynik
6020 Polska - Serbia 2 0:3

Finlandia – Estonia 3:1

info mecz prawidłowy typ wynik
6020 Polska - Serbia 2 0:3

Bułgaria – Rosja 2:3

info mecz prawidłowy typ wynik
6018 Bulgaria - Rosja 2 0:3

Słowenia – Hiszpania 3:0

info mecz prawidłowy typ wynik
6021 Slowenia - Hiszpania 1 3:0

Autorem tekstu jest Przemysław Iwańczyk

Kursy na to spotkanie dostarcza FORTUNA - LEGALNY BUKMACHER

Oferta kursowa:
Zakłady LIVE
Siatkówka » Mistrzostwa Europy M.

Dodany: 24. sierpnia 2017 13:20

Nowy komentarz
8-) :-& :-/ c[] ;-) *bomb* *box* *broken* *cafe* :,-(
*idea* :-D *love* *$* *poo* :-( :-O :-! :-) :-P
Brak komentarzy